TRIP „Z WINKIEM W KIELISZU TRZYMANYM W DŁONI” NAD MORZE

Ostatnio rozkręciła się pogoda a co za tym idzie zaczęły się podróże po Polsce z deskorolką.

19maja ruszyliśmy (jaco boniek pieniądz tuzium) do Krakowa gdzie odbyły się zawody Bitwa o Mistrzejowice, było mega zajawkowo i dużo klimatu związanego z sobotnimi zawodami jak i z niedzielnymi nagrywkami na krakowskich spotach.

Ten wyjazd zapoczątkował dobra ekipę wyjazdową i już w czwartek o 11.15 na stacjach benzynowych czekali niewyspany jaco (po melanżu w trakcie wernisażu zdjęć z budowy 1stFloor w Domu Kultury) z Baker’em oraz Pieniądz’em na kolejnej stacji BardzoPrzyjemnej. Czekaliśmy na Bońka który zmierzał po nas.
Nasz wyjazd był spowodowany warsztatami deskorolkowymi w Sierakowicach (pomorskie) które mieliśmy prowadzić aby nakręcić dzieciaki do zajawki na deskorolkę w nowo wybudowanym skateaparku zaprojektowanym przez Bońka z FractalSkateboarding.

I tak 31maja ruszyliśmy w kierunku Sierakowic.
Obrazek

I tak o godzinie 11.15 pojawiłem się z Kubą ‚Baker’ Piekarz’em na stacyjce benzynowej gdzie oczekiwaliśmy na Bońka który podjechał po nas z lekkim spóźnieniem. Po zawinięciu naszych bagaży podjechaliśmy po Kubę ‚pieniądz’ Koszel’a który na powitanie przywitał nas: ‚Dłużej się nie dało’ =)
I tak z błogosławieństwem miauczącego czarnego kotka ruszyliśmy w drogę.
Obrazek

I tak z miaukami kota ruszyliśmy w drogę w czasie podróży siedzącej która miała trwać około 8h tematy rozmów było bardzo dużo były tematy deskorolkowe, były tematy ‚wina w kieliszku’, były tez poważne tematy ale większość to ciągła głupota i zajawka z wszystkiego w około jak np. ze Biedronka jest zawsze blisko i Wspiera Kibiców swoimi paróweczkami.
Obrazek

ale były tez te poważne rozmowy na temat że zamiast 8h jechać nad morze moglibyśmy jechać jakąś autostradą która nie dość że była by wielkim udogodnieniem ale i było by bezpieczniej.
A że jechaliśmy z Lublina to już na trasie widzieliśmy pierwszy wypadek, w rów wjechał i rozkraczył się Lublin
Obrazek

Ale nie myśląc dużo ruszaliśmy się dalej i dojechaliśmy do Warszawy
Obrazek

Tutaj skręciliśmy w prawo w kierunku Gdańska zwalniając do osiemdziesiątki
Obrazek

I od razu jadąc znalazł się nowy temat rozmów i wiele śmiechu i żartów na temat już zbliżającej się porażki komunikacyjnej na warszawskich drogach.
A mianowicie OJRO 2012
Obrazek

Ale nic nie myśląc i nie patrząc co będzie za tydzień myśleliśmy tylko o tym co zaraz może być.
I jadąc przed siebie trafialiśmy na dziewczynki stojące przy drodze jak i w lesie ale były też zakodowane znaki.
Rumunki Skępskie?? Hmmm, chyba skąpe. No nie wiem mniejsza z tym jechaliśmy dalej.
Obrazek

Po za tym myśli nasze były wciąż w tematyce gdzie będziemy mieszkać i co będziemy jedli bośmy głodni jak stare pryki pierdzący dopalaczami.
Ale na drodze było wszystko.
Obrazek

Nasza droga była jednak wciąż nasycona zajawka do pierwszego przystanku czyli TORUŃSKIE PIERNIKI na BOWLU.
W końcu dotarliśmy do miejsca naszego oczekiwania. Posprzątaliśmy rączkami ale i skoszone zostały krzaki pobliskie i zmontowana przez Pieniądza szczota.
Obrazek

Baker po raz pierwszy śmigał w bowlu i jak na pierwszy raz zniszczył go !!! Zajawa po całości !!
Obrazek

Pieniądz oczywiście jeździł tak wolno że aż Boniek wyskakiwał z bowl’a jak kluseczki z miseczki.
Obrazek

Boniek czuł się w bowlu także jak rybka.
Obrazek

Nagle Boniek oznajmił nam: Chłopoki ruszamy dalej bo musimy zameldować sie w pokojach noclegowych.
Pieniądz oczywiście powiedział: Okey tylko zrobie ostatni trick.
I zrobił Boneless fronside dizaster.
Obrazek

Ruszyliśmy dalej plusem było to że droga z Torunia do Gdańska to poruszanie się autostrada na której jechało chyba z 8 samochodów. I po co tam autostrada?? Nie wiem ważne jest to ze jak ktoś zapyta to mamy autostrady nie ważne że nie w tych miejscach gdzie potrzeba.
Obrazek

Dotarliśmy do naszych pokoi
Obrazek

Lodówkę oczywiście też sobie zapełniliśmy skoro była.
Obrazek

Po nocnym piwkowaniu i wygodnym spaniu w łóżeczkach jak w domu, zjedliśmy śniadanie i odliczyliśmy kolejno deseczki
Obrazek

ruszyliśmy jako 1stFloor na skatepark Sierakowice
Obrazek

Skatepark jest na ulicy Kubusia Puchatka
Obrazek

Więc Kuba wziął szczotkę i posprzątał parczek
Obrazek

Były po ogarnięciu skateparku przemówienia pani dyrektor, dzieciaki się pozbierały i patrzyły na szarfę która miała być pocięta i symbolizować skatepark dla wszystkich.
Obrazek

Dzieci przecinały szarfę i brały sobie kawałeczki szarfy z wizerunkiem Kubusia do domu
Obrazek
Obrazek

Po odcięciu ostatniej części szarfy impreza miała się zacząć i zaczęła się kroplami deszczowego szampana z chmur co spowodowało że dzieciaki chętne zabawy i wolnego dnia Dnia Dziecka na powietrzu musiały ruszyć do szkoły :(
Obrazek
Obrazek

Po kilkunastu minutach chmury rozwiał mega wiatr
I można było ruszyć z działaniami umożliwiającymi szerzenie deskorolkowej zajawki wśród dzieciaków.
Obrazek
Obrazek

Po oczyszczeniu parku i kilku minutach wiaterku wiejącego jak świeży powiew zajawki rozpoczęły się warsztaty.
Deski poszły w ruch i dzieciaki dostały energii i skrzydeł do nowej pasji. Było dużo radości i wiary w działania.Były osoby które przyszły nie umiejąc nawet odpychać się a zakończeniu warsztatów śmigały jak szalone w tą i  powrotem.
Po zakończeniu warsztatów wygodnie się ułożyliśmy w samochodzie i ruszyliśmy w kolejna podróż
Obrazek
Obrazek

Nasz kierunek był skierowany w Gdańsk
Obrazek

Po dotarciu do celu wyciągnęliśmy deski i z wzniesionymy w górę ruszyliśmy
Obrazek

i jak przystało na starych marynarzy musieliśmy skierować się w kierunku Stoczni aby popływać
Obrazek

Baker spotkał Wałęsę
Obrazek

Pieniądz spotkał kolegę po fachu
Obrazek

Ale wszyscy ruszaliśmy w kierunku Modelarni i miejsca gdzie można popływać
Obrazek

popływać w Bowlu zrobionym własnymi rekami przez gdańską ekipę
bowl jest mega zajawkowy i zajebiście trudny, po ostrej wczuwie w Toruńskim bowlu tutaj trzeba było się na nowo wczuwać i wkręcać inne pompowanie i każdy trick wykonany w tym miejscu to szacun !!
W momencie naszej wizyty był z nami Alex Żerwe który pokazał nam co mozna zrobić w tym miejscu.
Brak mi słów co on ta robi i jak pływa w swojej miseczce !!
Obrazek

Po za bowlem pośmigaliśmy na minirampce
Obrazek

i ogólnie to J***Ć SKEJTÓW
Obrazek

Całe miejsce to mega pozytywne miejsce !!
Skatepark oraz dużo obrazów i graffitii w klimacie związanym z deska i miejscem
Obrazek

po ostrej sesji na Bowlu oraz na Mini trzeba było ruszać dalej.
Obrazek

Po ogarnięciu się z bowla oraz spałaszowaniu obiadokolacji na starówce ruszyliśmy do miejsca spoczynku.
Gdzie przywitano nas tortem oraz piwem.
Obrazek
Obrazek

Po zjedzeniu przez wiecznie głodnego jaca bigosu zrobionego prze naszą gospodyni Joannę, ruszyliśmy z Nią w podróż po Gdańskich zakamarkach starówki oraz barówkach gdzie piwko jest do wyoru do koloru i do smaku.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po wypiciu kilku piwek i dobrej atmosferze na mieście wróciliśmy do domu na nocleg. Tutaj idąc po klatce Pieniądz z Baker’em zrobili sobie fotkę przy instalacji elektrycznej =)
Obrazek

Wróciliśmy do domu i poszliśmy spać.
A z rana po kilku godzinkach snu otworzyłem oczy a moim oczom pojawiła się Olga
Obrazek

Po zjedzeniu śniadania obejrzeniu warzących się doniczek z papryczkami
Obrazek

oraz wpatrywaniu się w ikonę Maryjki wykonanej przez Joannę
Obrazek

Ruszyliśmy dalej w kierunku słonej wody zostawiając za nami Gdańsk
Obrazek

Jadąc w kierunku Pucka aby zobaczyć morze i dawno nie widziane miejsce prze Pieniądza ruszaliśmy trasą Highway to Hell
Obrazek

pokazaliśmy Puck’a znaczy się Fuck’a dla polskiej głupoty czyli jak jedziesz to myśl i nie napędzaj się jak szalony
Obrazek

No ale my toczyliśmy się dalej w kierunku słonej wody i morskiej bryzy. Dotarliśmy do miejsca gdzie był zakaz wjazdu ale nie dotyczyło OSS Delfin, pomyśleliśmy że znamy OSS z Zamościa to dogadamy się i będziemy mogli bez problemu przejechać
Obrazek

dotarliśmy do wietrznego miejsca jakim była zatoka Pucka i od razu nam wywiało łby
Obrazek

ja znalazłem kamyczki piasek muszelki i inne śmieci
Obrazek

stanąłem na brzegu z poznana koleżanką jak zakochana para
Obrazek

próbowałem wybić komuś okna na Helu
Obrazek

poskakałem sobie po betonowych monumentach porostu cieszyłem się że widzę w końcu Polskie Morze
Obrazek

a Pieniądz puszczał kaczuszki w stronę Piekła/Hellu
Obrazek

Baker siedział i patrzył na drzewo, taki relaks podobno
Obrazek

następnie szukając jakichś ciekawych miejsc znaleźliśmy skatepark nad cmentarzem czysta zajawka i mega klimat
Obrazek

będąc w Pucku natknęliśmy się na dobrych ludzi którzy chcieli pomóc nam w naszych problemach alkoholowych
i tak właśnie dotarliśmy do Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
jaco jako Leonard Di Kapcio, Baker jako Kejt Winslet a Pieniądz jako nasz bosman fotograf
Obrazek

z Komisji ruszyliśmy już na plaże
Obrazek

Pieniądz chciał złapać kaczkę którą puszczał w kierunku Helu
Obrazek

Niestety nie udało mu się ale Baker na pocieszenie zostawił nasze namiary jakby kaczka jednak sama chciała wrócić do właściciela
Obrazek

ja pluskałem się w wodzie po kolanka
Obrazek

a Baker patrząc na nas w wodzie oznajmił nam że nas …..
Obrazek

i zaczął na złość wysypywać piach do morza
Obrazek

Pieniądz widząc to wrócił na brzeg i z pozostałości zaczął coś budować
Obrazek

Baker oczywiście chciał mu to zniszczyć
Obrazek

Pieniądz się nie poddał i wybudował do końca swój monument
Obrazek

po kąpielach i budowaniu babek na piasku czas był na obiad hmmm może nawet na kolację
Obrazek

a na podróż dla lepszego trawienia w Morzu chłodziła się buteleczka trunku z pierwszej półki
Obrazek
Obrazek

Oczywiście kierowca nie pił nic poza wodą i kefirków bo gdy pijesz to w główce się pierdzieli i chce się przejechać przez przystanek. Powiadamy NIE DA SIĘ !!
Obrazek

My w radosnym humorze z kolorowymi myślami w oparach butelkowego trunku o powrocie do domu mknęliśmy dalej.
Obrazek

Gdy dotarliśmy do Wawy Boniek nas zostawił przy busach gdyż on zostawał jeszcze w Wawie. Tutaj dostaliśmy wiadomość że nie mam miejsc do Lublina. Nic nie myśląc powiedzieliśmy słowo na K i zadzwoniliśmy do innej korporacji czy mają jakieś jeszcze busy. Okazało się że o 22 jest ostatni do LBN a więc wrócimy do domu dzisiaj w nocy.
Nic więcej nie myśląc poszliśmy na pobliską miejscówkę gdzie Baker zrobił małe nagrywki Pieniądzowi.
Obrazek

Po wyrzuceniu z miejscówki poszliśmy a raczej pojechaliśmy w zwiedzać miejscówkę taką jak Plac na Grzybowskiej.
Obrazek

Po zwiedzaniu nastał czas na powrót i ogarnięcie busa.
Dotarliśmy do busa usiedliśmy i w świetle jak z UFO i muzyce ESKA ESKA IMPREZKA dotarliśmy do LUBLINA.
Obrazek

Podsumowując wyjazd to był to kolejny wypad na pełnym procencie zajawki. Dużo radości i potu, dużo męczących chwil ale później relax i nakręcanie się i tworzenie zajefajnej historii z podróży.
Wielkie dzięki dla wszystkich z podróży: dla chłopaków z Ability za pomoc w warsztatach w Sierakowicach, dla gdańskiej ekipy mieszkalnej a w szczególności dla Joanny i Eryka, dla Alex i ekipy z Modelarnii za zajawke w bowlu, dla Anity za ogarniecie telefonu do korporacji busiarzy KLAN i w ogóle wielkie dzięki dla ekipy od kieliszki czyli dla Bońka, Pieniądz’a i Baker’a.
Do następnego !!

Reklamy

~ - autor: puni5hment w dniu 4 czerwca 2012.

Komentarzy 9 to “TRIP „Z WINKIEM W KIELISZU TRZYMANYM W DŁONI” NAD MORZE”

  1. each time i used to read smaller articles or reviews
    which also clear their motive, and that is also happening with this article
    which I am reading at this time.

  2. I have been browsing on-line greater than three hours these days, but I never found any fascinating article like yours.
    It is lovely price sufficient for me. In my view, if all web owners and bloggers made
    excellent content material as you probably did, the internet will probably be a lot more helpful than ever before.

  3. WOW just what I was searching for. Came here
    by searching for reviews

  4. These are truly great ideas in oon the topic of blogging.
    You have touched some god points here. Any way keep uup wrinting.

  5. freedom mentor reviews

    TRIP „Z WINKIEM W KIELISZU TRZYMANYM W DŁONI” NAD MORZE | *insane punishment life* by jaco

  6. saleh stevens

    TRIP „Z WINKIEM W KIELISZU TRZYMANYM W DŁONI” NAD MORZE | *insane punishment life* by jaco

  7. TIE Institute

    TRIP „Z WINKIEM W KIELISZU TRZYMANYM W DŁONI” NAD MORZE | *insane punishment life* by jaco

  8. Createurs de Luxe

    TRIP „Z WINKIEM W KIELISZU TRZYMANYM W DŁONI” NAD MORZE | *insane punishment life* by jaco

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: