POLSKA GRECJA – 1:0

•9 Czerwiec 2012 • Dodaj komentarz

8czerwca 2012roku odbył się mecz Polska Grecja na otwarcie mistrzostw Europy.
My jako zagorzali kibice pojechaliśmy na stadion ŚwidnickiObrazek

Tutaj jak nigdy nikogo nie było hmmm czyżbyśmy pomylili stadiony i niestosownie zaczęli jeździć po stadionie na deskorolkach?? Nie wiem ważne ze jeździliśmy i mieliśmy zajawke na dobrą zabawę na deskach. W powietrzu czuć było że choć pomyliśmy stadiony to i tak było gorąco.
Gdy zaczęliśmy jeździć zaczęły brzmieć trąbki i inne stadionowe krzyki, gdzie nie gdzie widać było przewijających się fanów naszej ekipy. Myślę że oni byli dla nas bo my nie opalone ciała białe i czerwone geby od zmęczenia a oni biało czerwone flagi i inne atrybuty.
A nawet nagle gdy już widać było że każdy miał wczutę w jazdę cały Świdnik zaczął nam dopingować i krzyczeć jak szalony: JEEEEEEEST. GOOOOOOOOOOOOOOL i trąbki zaczęły trąbić.

Ale było też i nie wesoło ale i wtedy Świdnik nas wsparł bo gdy znowu obiłem kolano i nie mogłem już jeździć, cały Świdnik krzyknął K***A NIEEEEEEEEEEEEEEEE.

Ogólnie było zajeFajnie i pozdrawiam Frenklina, Pieniądza, Salazara i Rogala.
Muszę też powiedzieć że Salazar wykonał mistrz sekwę, sekwę życiową a Frenklin z dnia na dzień niszczy system.

Chill na Autumn Redemption z Seth’em

•8 Czerwiec 2012 • 2 komentarzy

Boże Ciało 07.06.2012 zaświeciło słońce i był pomysł aby ruszyć pupkie z domu, w głowie tliły się pomysły aby ruszyć i spędzić ten słoneczny dzień gdzieś w miłym towarzystwie.
I tutaj wiecznie przeze mnie negowany fejsbuuk dostał plusa.
Wszedłem na główną stronę i widzę a tutaj: Jeśli zamulasz w chacie jak precel wbijaj na redemcje!!
Nie mogłem opuścić tego spotkania bo już dawno czekałem na chilloutowy wypad do miejsca wiecznej zajawki.

Po kontakcie z Rybą dostałem odpowiedz że za 40minut będzie po mnie.

I ruszyliśmy w kierunku Autumn Redemption, w samochodzie od razu zapytałem co i jak z Seth’em czy znalazł się bo słyszałem że uciekł. Na to Ryba że jest i cieszy michę codziennie na redempcji.
Gdy dotarliśmy do miejsca odpoczynku zobaczyłem że nie tylko Seth cieszy się z dnia =)
Obrazek

Po lekkim ogarnięciu przez Kamila działeczki Seth dostał także miłą przekąskę czyli kiełbatrona jak przystało na rodowitego redempcjanina =)
Obrazek

Kolejnym ruchem jaki uczyniłem był spacer po posiadłości gdyż dawno nie byłem a pozmieniało się dużo.
Zatrzymałem się nawet przed Matką Boską Redempską, niestety ostatnie wiatry zimowe spowodowały że już nie jest taka jak wcześniej. Ale nadal napawa wiara do działania.
Obrazek
Obrazek

Po szybkim rekonesansie przeszedłem na tereny za domkiem czyli w miejsce chilloutu i radości, za domkiem jak zawsze czekała na mnie zielona trawka i widok na pobliski Zalew Zemborzycki.
To miejsce jest nie do opisanie z rana gdy wstajesz po baletach na Redempcji =) ale o tym innym razem.
Obrazek

Wśród trawy wciąż przewijał się mały misio chcący się zabawić.
Obrazek

Gdy na trawkę przyszedł Ryba oznajmił mi ze trzeba by coś ogarnąć ten teren i nic nie myśląc więcej ruszył w drogę.
Obrazek

Gdy trawka stała się ścinkami i miałem jak do palenia w papierkach na nielegalu, w chillout trzeba było ruszyć a że z nieba świecił łysy żółtek klimat był jak na grillu.
Obrazek

No ale chillout chilout’em a na wizytę zaanonsowali się znajomi którzy choć było święto wieźli kiełbaskę i napoje butelkowane. Co za tym szło trzeba było uprzątnąć stół.
Obrazek

Gdy temat się zakręcał i węgiel w grillu się rozgrzewał do Seth’a przybyła koleżanka która była chetna do zabawy na całego.
Obrazek

I tak cały relaksacyjny czwartek się zaczął w oparach grillowanej kiełbaski oraz napojów chmielowych.
Obrazek

Seth w przerwach leżał pod stołem i uśmiechał się myślę że było mu dobrze i był szczęśliwy.
Obrazek

Do tego pilnował kiełbatronów i czekał na swoją kolej przy dzieleniu jadłem.
Obrazek

Ja jako wiecznie głodny chuderlak tez dostałem porcję kiełbaski do opałaszowania
Obrazek

Po jedzeniu nadszedł czas na pogłaskanie brzuszków i sen.
Obrazek
Obrazek

Niestety to nie trwało długo gdyż wciąż w powietrzu tlił się zapach kiełbaski. Trzeba było zmienić cykl relaksacyjny na tryb szkoleniowy. I tak przy skwierczącej kiełbasie zaczęła się nauka podawania łapek.
Obrazek

Po zabawach z pieskami
Obrazek
Obrazek

nastał czas na powrót do domu ale wciąż w głowie mieliśmy zadowolone twarze gospodarzy.
Obrazek

To był mega zajawkowy i relaksujący dzień. Wielkie dzięki dla całej ekipy zebranej na Autumn Redemption i ten klimat jaki emanował od każdego. Oby więcej takich spotkań w większych ekipach.

TRIP „Z WINKIEM W KIELISZU TRZYMANYM W DŁONI” NAD MORZE

•4 Czerwiec 2012 • 9 komentarzy

Ostatnio rozkręciła się pogoda a co za tym idzie zaczęły się podróże po Polsce z deskorolką.

19maja ruszyliśmy (jaco boniek pieniądz tuzium) do Krakowa gdzie odbyły się zawody Bitwa o Mistrzejowice, było mega zajawkowo i dużo klimatu związanego z sobotnimi zawodami jak i z niedzielnymi nagrywkami na krakowskich spotach.

Ten wyjazd zapoczątkował dobra ekipę wyjazdową i już w czwartek o 11.15 na stacjach benzynowych czekali niewyspany jaco (po melanżu w trakcie wernisażu zdjęć z budowy 1stFloor w Domu Kultury) z Baker’em oraz Pieniądz’em na kolejnej stacji BardzoPrzyjemnej. Czekaliśmy na Bońka który zmierzał po nas.
Nasz wyjazd był spowodowany warsztatami deskorolkowymi w Sierakowicach (pomorskie) które mieliśmy prowadzić aby nakręcić dzieciaki do zajawki na deskorolkę w nowo wybudowanym skateaparku zaprojektowanym przez Bońka z FractalSkateboarding.

I tak 31maja ruszyliśmy w kierunku Sierakowic.
Obrazek

I tak o godzinie 11.15 pojawiłem się z Kubą ‚Baker’ Piekarz’em na stacyjce benzynowej gdzie oczekiwaliśmy na Bońka który podjechał po nas z lekkim spóźnieniem. Po zawinięciu naszych bagaży podjechaliśmy po Kubę ‚pieniądz’ Koszel’a który na powitanie przywitał nas: ‚Dłużej się nie dało’ =)
I tak z błogosławieństwem miauczącego czarnego kotka ruszyliśmy w drogę.
Obrazek

I tak z miaukami kota ruszyliśmy w drogę w czasie podróży siedzącej która miała trwać około 8h tematy rozmów było bardzo dużo były tematy deskorolkowe, były tematy ‚wina w kieliszku’, były tez poważne tematy ale większość to ciągła głupota i zajawka z wszystkiego w około jak np. ze Biedronka jest zawsze blisko i Wspiera Kibiców swoimi paróweczkami.
Obrazek

ale były tez te poważne rozmowy na temat że zamiast 8h jechać nad morze moglibyśmy jechać jakąś autostradą która nie dość że była by wielkim udogodnieniem ale i było by bezpieczniej.
A że jechaliśmy z Lublina to już na trasie widzieliśmy pierwszy wypadek, w rów wjechał i rozkraczył się Lublin
Obrazek

Ale nie myśląc dużo ruszaliśmy się dalej i dojechaliśmy do Warszawy
Obrazek

Tutaj skręciliśmy w prawo w kierunku Gdańska zwalniając do osiemdziesiątki
Obrazek

I od razu jadąc znalazł się nowy temat rozmów i wiele śmiechu i żartów na temat już zbliżającej się porażki komunikacyjnej na warszawskich drogach.
A mianowicie OJRO 2012
Obrazek

Ale nic nie myśląc i nie patrząc co będzie za tydzień myśleliśmy tylko o tym co zaraz może być.
I jadąc przed siebie trafialiśmy na dziewczynki stojące przy drodze jak i w lesie ale były też zakodowane znaki.
Rumunki Skępskie?? Hmmm, chyba skąpe. No nie wiem mniejsza z tym jechaliśmy dalej.
Obrazek

Po za tym myśli nasze były wciąż w tematyce gdzie będziemy mieszkać i co będziemy jedli bośmy głodni jak stare pryki pierdzący dopalaczami.
Ale na drodze było wszystko.
Obrazek

Nasza droga była jednak wciąż nasycona zajawka do pierwszego przystanku czyli TORUŃSKIE PIERNIKI na BOWLU.
W końcu dotarliśmy do miejsca naszego oczekiwania. Posprzątaliśmy rączkami ale i skoszone zostały krzaki pobliskie i zmontowana przez Pieniądza szczota.
Obrazek

Baker po raz pierwszy śmigał w bowlu i jak na pierwszy raz zniszczył go !!! Zajawa po całości !!
Obrazek

Pieniądz oczywiście jeździł tak wolno że aż Boniek wyskakiwał z bowl’a jak kluseczki z miseczki.
Obrazek

Boniek czuł się w bowlu także jak rybka.
Obrazek

Nagle Boniek oznajmił nam: Chłopoki ruszamy dalej bo musimy zameldować sie w pokojach noclegowych.
Pieniądz oczywiście powiedział: Okey tylko zrobie ostatni trick.
I zrobił Boneless fronside dizaster.
Obrazek

Ruszyliśmy dalej plusem było to że droga z Torunia do Gdańska to poruszanie się autostrada na której jechało chyba z 8 samochodów. I po co tam autostrada?? Nie wiem ważne jest to ze jak ktoś zapyta to mamy autostrady nie ważne że nie w tych miejscach gdzie potrzeba.
Obrazek

Dotarliśmy do naszych pokoi
Obrazek

Lodówkę oczywiście też sobie zapełniliśmy skoro była.
Obrazek

Po nocnym piwkowaniu i wygodnym spaniu w łóżeczkach jak w domu, zjedliśmy śniadanie i odliczyliśmy kolejno deseczki
Obrazek

ruszyliśmy jako 1stFloor na skatepark Sierakowice
Obrazek

Skatepark jest na ulicy Kubusia Puchatka
Obrazek

Więc Kuba wziął szczotkę i posprzątał parczek
Obrazek

Były po ogarnięciu skateparku przemówienia pani dyrektor, dzieciaki się pozbierały i patrzyły na szarfę która miała być pocięta i symbolizować skatepark dla wszystkich.
Obrazek

Dzieci przecinały szarfę i brały sobie kawałeczki szarfy z wizerunkiem Kubusia do domu
Obrazek
Obrazek

Po odcięciu ostatniej części szarfy impreza miała się zacząć i zaczęła się kroplami deszczowego szampana z chmur co spowodowało że dzieciaki chętne zabawy i wolnego dnia Dnia Dziecka na powietrzu musiały ruszyć do szkoły :(
Obrazek
Obrazek

Po kilkunastu minutach chmury rozwiał mega wiatr
I można było ruszyć z działaniami umożliwiającymi szerzenie deskorolkowej zajawki wśród dzieciaków.
Obrazek
Obrazek

Po oczyszczeniu parku i kilku minutach wiaterku wiejącego jak świeży powiew zajawki rozpoczęły się warsztaty.
Deski poszły w ruch i dzieciaki dostały energii i skrzydeł do nowej pasji. Było dużo radości i wiary w działania.Były osoby które przyszły nie umiejąc nawet odpychać się a zakończeniu warsztatów śmigały jak szalone w tą i  powrotem.
Po zakończeniu warsztatów wygodnie się ułożyliśmy w samochodzie i ruszyliśmy w kolejna podróż
Obrazek
Obrazek

Nasz kierunek był skierowany w Gdańsk
Obrazek

Po dotarciu do celu wyciągnęliśmy deski i z wzniesionymy w górę ruszyliśmy
Obrazek

i jak przystało na starych marynarzy musieliśmy skierować się w kierunku Stoczni aby popływać
Obrazek

Baker spotkał Wałęsę
Obrazek

Pieniądz spotkał kolegę po fachu
Obrazek

Ale wszyscy ruszaliśmy w kierunku Modelarni i miejsca gdzie można popływać
Obrazek

popływać w Bowlu zrobionym własnymi rekami przez gdańską ekipę
bowl jest mega zajawkowy i zajebiście trudny, po ostrej wczuwie w Toruńskim bowlu tutaj trzeba było się na nowo wczuwać i wkręcać inne pompowanie i każdy trick wykonany w tym miejscu to szacun !!
W momencie naszej wizyty był z nami Alex Żerwe który pokazał nam co mozna zrobić w tym miejscu.
Brak mi słów co on ta robi i jak pływa w swojej miseczce !!
Obrazek

Po za bowlem pośmigaliśmy na minirampce
Obrazek

i ogólnie to J***Ć SKEJTÓW
Obrazek

Całe miejsce to mega pozytywne miejsce !!
Skatepark oraz dużo obrazów i graffitii w klimacie związanym z deska i miejscem
Obrazek

po ostrej sesji na Bowlu oraz na Mini trzeba było ruszać dalej.
Obrazek

Po ogarnięciu się z bowla oraz spałaszowaniu obiadokolacji na starówce ruszyliśmy do miejsca spoczynku.
Gdzie przywitano nas tortem oraz piwem.
Obrazek
Obrazek

Po zjedzeniu przez wiecznie głodnego jaca bigosu zrobionego prze naszą gospodyni Joannę, ruszyliśmy z Nią w podróż po Gdańskich zakamarkach starówki oraz barówkach gdzie piwko jest do wyoru do koloru i do smaku.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po wypiciu kilku piwek i dobrej atmosferze na mieście wróciliśmy do domu na nocleg. Tutaj idąc po klatce Pieniądz z Baker’em zrobili sobie fotkę przy instalacji elektrycznej =)
Obrazek

Wróciliśmy do domu i poszliśmy spać.
A z rana po kilku godzinkach snu otworzyłem oczy a moim oczom pojawiła się Olga
Obrazek

Po zjedzeniu śniadania obejrzeniu warzących się doniczek z papryczkami
Obrazek

oraz wpatrywaniu się w ikonę Maryjki wykonanej przez Joannę
Obrazek

Ruszyliśmy dalej w kierunku słonej wody zostawiając za nami Gdańsk
Obrazek

Jadąc w kierunku Pucka aby zobaczyć morze i dawno nie widziane miejsce prze Pieniądza ruszaliśmy trasą Highway to Hell
Obrazek

pokazaliśmy Puck’a znaczy się Fuck’a dla polskiej głupoty czyli jak jedziesz to myśl i nie napędzaj się jak szalony
Obrazek

No ale my toczyliśmy się dalej w kierunku słonej wody i morskiej bryzy. Dotarliśmy do miejsca gdzie był zakaz wjazdu ale nie dotyczyło OSS Delfin, pomyśleliśmy że znamy OSS z Zamościa to dogadamy się i będziemy mogli bez problemu przejechać
Obrazek

dotarliśmy do wietrznego miejsca jakim była zatoka Pucka i od razu nam wywiało łby
Obrazek

ja znalazłem kamyczki piasek muszelki i inne śmieci
Obrazek

stanąłem na brzegu z poznana koleżanką jak zakochana para
Obrazek

próbowałem wybić komuś okna na Helu
Obrazek

poskakałem sobie po betonowych monumentach porostu cieszyłem się że widzę w końcu Polskie Morze
Obrazek

a Pieniądz puszczał kaczuszki w stronę Piekła/Hellu
Obrazek

Baker siedział i patrzył na drzewo, taki relaks podobno
Obrazek

następnie szukając jakichś ciekawych miejsc znaleźliśmy skatepark nad cmentarzem czysta zajawka i mega klimat
Obrazek

będąc w Pucku natknęliśmy się na dobrych ludzi którzy chcieli pomóc nam w naszych problemach alkoholowych
i tak właśnie dotarliśmy do Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
jaco jako Leonard Di Kapcio, Baker jako Kejt Winslet a Pieniądz jako nasz bosman fotograf
Obrazek

z Komisji ruszyliśmy już na plaże
Obrazek

Pieniądz chciał złapać kaczkę którą puszczał w kierunku Helu
Obrazek

Niestety nie udało mu się ale Baker na pocieszenie zostawił nasze namiary jakby kaczka jednak sama chciała wrócić do właściciela
Obrazek

ja pluskałem się w wodzie po kolanka
Obrazek

a Baker patrząc na nas w wodzie oznajmił nam że nas …..
Obrazek

i zaczął na złość wysypywać piach do morza
Obrazek

Pieniądz widząc to wrócił na brzeg i z pozostałości zaczął coś budować
Obrazek

Baker oczywiście chciał mu to zniszczyć
Obrazek

Pieniądz się nie poddał i wybudował do końca swój monument
Obrazek

po kąpielach i budowaniu babek na piasku czas był na obiad hmmm może nawet na kolację
Obrazek

a na podróż dla lepszego trawienia w Morzu chłodziła się buteleczka trunku z pierwszej półki
Obrazek
Obrazek

Oczywiście kierowca nie pił nic poza wodą i kefirków bo gdy pijesz to w główce się pierdzieli i chce się przejechać przez przystanek. Powiadamy NIE DA SIĘ !!
Obrazek

My w radosnym humorze z kolorowymi myślami w oparach butelkowego trunku o powrocie do domu mknęliśmy dalej.
Obrazek

Gdy dotarliśmy do Wawy Boniek nas zostawił przy busach gdyż on zostawał jeszcze w Wawie. Tutaj dostaliśmy wiadomość że nie mam miejsc do Lublina. Nic nie myśląc powiedzieliśmy słowo na K i zadzwoniliśmy do innej korporacji czy mają jakieś jeszcze busy. Okazało się że o 22 jest ostatni do LBN a więc wrócimy do domu dzisiaj w nocy.
Nic więcej nie myśląc poszliśmy na pobliską miejscówkę gdzie Baker zrobił małe nagrywki Pieniądzowi.
Obrazek

Po wyrzuceniu z miejscówki poszliśmy a raczej pojechaliśmy w zwiedzać miejscówkę taką jak Plac na Grzybowskiej.
Obrazek

Po zwiedzaniu nastał czas na powrót i ogarnięcie busa.
Dotarliśmy do busa usiedliśmy i w świetle jak z UFO i muzyce ESKA ESKA IMPREZKA dotarliśmy do LUBLINA.
Obrazek

Podsumowując wyjazd to był to kolejny wypad na pełnym procencie zajawki. Dużo radości i potu, dużo męczących chwil ale później relax i nakręcanie się i tworzenie zajefajnej historii z podróży.
Wielkie dzięki dla wszystkich z podróży: dla chłopaków z Ability za pomoc w warsztatach w Sierakowicach, dla gdańskiej ekipy mieszkalnej a w szczególności dla Joanny i Eryka, dla Alex i ekipy z Modelarnii za zajawke w bowlu, dla Anity za ogarniecie telefonu do korporacji busiarzy KLAN i w ogóle wielkie dzięki dla ekipy od kieliszki czyli dla Bońka, Pieniądz’a i Baker’a.
Do następnego !!

PIKNIE =)

•4 Czerwiec 2012 • 2 komentarzy

Po prostu piknie ja tu piszę że zaczynam a tu nic =)
Siedzę i wrzucam wszystko na fejsa gdzie każdy z przyzwyczajenia klika LUBLU JA TO !!
A później jak pytasz co ja gdzie i co myślisz to nie ma odzewu.
Robisz imprezę lub spotkanie a tu bida nikogo nie ma ana fejsie było milion kliknięć że będę.

Zmieniam to.
Wracam to starej zajawki czyli komunikowania się ze światem poprzez bloga.
Już wkrótce pierwsze odsłony mojego umysłu i historii z codzienności.

2012

•4 Styczeń 2012 • Dodaj komentarz

ZACZYNAM OD NOWA Z NOWA SIŁĄ I NOWYMI POMYSŁAMI =)

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.